WPROWADZENIEByło już ciemno, gdy przybyłeś do tego ponurego miejsca o tak złej
reputacji... Wielkie mury otaczały stolicę Imperium ze wszystkich
stron. Czarne, brudne, ponure, lecz potężne, kamienne bloki zabudowań
sterczały wysoko ponad chmury. Obdarte obozowiska leżące dookoła tego
miasta pełne były ludzi z każdego zakątka ziemi. Niektórzy przybyli tu
nie wiadomo po co,z sobie tylko znanych powodów,inni by zdobyć
fortunę,jeszcze inni dla swojej chwały. Większość tych najemnych
awanturników,najmowana jest przez ciche władze tego miasta, potężnych
Elderów będących w służbie Jedynego - bez imienia. W istocie,tych kilku
z nich jest tak zagorzałymi rywalami,iż rzadko zdarza się tu dzień bez
rozlewu krwi. Jednak wszelkie ich machinacje tylko cieszą tyrana,a
zarazem władcę tego świata - Bezimiennego Historia X-CityZ najpoważniejszych pretendentów do tronu najpotężniejsze były zawsze dwa klany. Jeden z nich zajmował centralną część miasta, drugi zaś jego obrzeża. Złudne wydawać się by mogło, iż jeden z tych klanów był silniejszy od drugiego. Na czele obu stały potężne demony. Od zawsze można było obserwować żniwo ich konfliktów. Na czele pierwszego z tych klanów stał pewien Lord,ale jego reputacja była taka, że niewielu dało się skusić jego złotem. Albowiem mówiono o nim, że praktykował okultystyczne herezje najbardziej obrzydliwej natury, pijąc krew ludzi,szerząc niewiedzę społeczną i wskrzeszając zmarłych podłą sztuką nekromancji. Jego sługi były dziwne i przebiegłe, a chociaż czając się w cieniach i kryjąc przed uczciwym światłem dziennym, ich też można było spotkać w X-City. Niewielu podejrzewało jego prawdziwą naturę, z wyjątkiem może klanu jego wrogów oraz potężnych władców Pałacu,którzy nie ufali nikomu. Lord jednak zawsze pozostawał tylko jeszcze jednym pretendentem do tronu imperium. Nikt nie wiedział też, jakie ambicje żywił potężny demon panujący w śródmieściu. Odmówiwszy poddania się Elderom i ich wpływom zwrócił się przeciwko nim a przede wszystkim przeciw bandzie władcy slumsów, którego członkowie zajmowali wpływowe pozycje w całym imperium. Wieść niosła od zawsze, iż wielu z nich tylko przybierało postacie zwykłych śmiertelników by zabawić się przelewaniem krwi mieszkańców miasta. Jednocześnie z ogłoszeniem tajnej wojny przeciwko Najwyższemu klan panujący w powszechnie nazywanym Downtown posiadł potoczną nazwę Pogromców. Jego posłańcy głosili odbudowę miasta, zemstę ich klanu na wszystkich, którzy się sprzeciwiali i miłość do tradycji. Jednak wielu podejrzewało w nich bardziej świeckość niż buńczuczne ideały, którymi się mienili. A co z wykolejonymi ambicjami innych wodzów swoich prowincji i wszystkim im podobnym, dla których stare ścieżki i stare porządki były łańcuchami krępującymi ich żądzę? Wielu nawróciło się w sekretnych kultach mrocznych Elderów, których wyznawanie było największą herezją, i do czarnych praktyk, które w każdej postaci natura odrzuca jako skazę chaosu. Ich ambicje przyciągnęły ich do X-City, gdzie przelewali krew ku uciesze Elderów. Znaleźli tam przywódcę, Bezimiennego, człowieka czy demona, czy może technomanty, nikt tego do końca nie wie. Otchłań``Tuż za miastem jedno miejsce przykuwało uwagę, bo wszystko było tam doszczętnie zniszczone, spalone i zrujnowane. Tam, gdzie uderzył młot, rozciągały się krawędzie ogromnej jamy, wciąż gorące w dotyku, a ich powierzchnia tak gładka i czysta tam gdzie kamień stopił się pod naporem gniewu Bezimiennego. Krwawa łuna unosiła się z jamy, gęste i mdłe opary wydobywały się z wnętrza czeluści. Ciekawscy mogli rozróżnić tu i tam, uwięzione w bursztynie owady, twarze umarłych wykrzywione w strachu w ich szklanych grobowcach, wciąż w takim porządku jak w ową fatalną noc rozpusty i zabawy.`` W Kazamatach bowiem jak głosi legenda znajduje się wszystko to, co zostało zapomniane w dawnych czasach, pradawne artefakty wielkiej ceny,złoto poległych,ale także setki straszliwych stworów, żyjących tu sług Jedynego i strzegących jego tajemnic. Pozostają jeszcze inni. Tajemnicze, demono podobne postacie, które od zawsze można było tam spotkać. Historie opowiadane przez nielicznych, którzy poświęcili swoje życie explorując setki tuneli i legowisk tego zapomnianego miejsca, opowiadają o nich jako nauczycielach wielu pradawnych technik. Podobno znają także wiele najstraszliwszych tajemnic miasta. W jakich norach bytują i jaki koniec ich czeka? Po dziś dzień pozostaje to tajemnicą, jednak w swoim czasie wszystkie tajemnice muszą się wyjaśnić. Dziwne szczurokształtne stwory, które skaczą w ruinach wyrzucimy na razie z pamięci, jak chętnie uczyniłby niejeden śmiały awanturnik, gdyby tylko mógł, bowiem każdy z nich ma własną opowieść, a w większości ludzie zaprzeczają samemu ich istnieniu lub zaliczają ich między inne potworne i zdeformowane stworzenia, których nigdy zbyt mało w Mieście Przeklętych. |
||